We all fall to the floor at some point. It's how you pick yourself up. That's the real challenge. Isn't it?
piątek, 30 października 2009
powoli się rozkręca...
... i mamy nadzieję, że rozkręci się na dobre, a raczej rozgada, bo nasza córka wreszcie raczyła NIECO rozszerzyć swoje słownictwo.
z nowości słyszymy:
- moja mama
- córcia
- para (kiedy widzi unoszącą się parę nad garnkiem na piecu)
- jajo ;)
- tu / tam (takie proste a wcześniej wolała pokazać niż powiedzieć)
- cyc ;)
- dwa (ile masz lat? -dwa)
- i absolutny hit: PALMA - w dzień kiedy to powtórzyła chodziła po domu z liśćmi palmy od klocków duplo w ręce i jak nakręcona powtarzała "palma, palma, palma..."
- jak ją wyganiamy od telewizora to schodząc z szafki mówi "sio ja" :D
Nadal jednak jest to niewielki zasób słów, z tym, że my mówiąc do niej słowo po polsku powtarzamy to też po angielsku, żeby ją oswajać z językiem. Może zabawy z dziećmi podczas stay'n'play group też jej pomogą w jakimś stopniu rozwinąć jezyk? narazie "dogaduje się" na migi, najczęściej kiwając głową na "tak" lub "nie" ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz