We all fall to the floor at some point. It's how you pick yourself up. That's the real challenge. Isn't it?
piątek, 9 października 2009
when silence isn't golden...
Byliśmy ostatnio na bilansie dwulatka i jedynym "problemem" naszego dziecka jest brak jej gadania. Health Visitor dała nam (a właściwie Julce) 3 miesiące żeby poprawiło się jej słownictwo, jak się nie poprawi dostaniemy skierowanie do speech therapist. Martwię się, bo dzicko w jej wieku powinno mówić dużo więcej, powinna składać już dwa wyrazy razem a ona milczy - to znaczy gada coś po swojemu, jak się od niej wymusić to powie co nieco - ale nie o to chodzi, ona powinna sama z siebie mówić co chce a nie jęczeć i czekać aż się matka domyślić czy jej coś trzeba dać, czy chce coś do picia itd. Tłumaczymy sobie to jej milczenie tym, że słucha dwóch języków naraz i ta dwujęzyczność ją przerasta - ale czy to prawda...?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz