wtorek, 19 października 2010

pierwsze postrzyżyny

miały miejsce w niedzielę podczas wieczornej kąpieli ;)
Krzywo wyszło :/ w poniedziałek rano docinałam "na sucho" lewą stronę ale za to teraz poranne czesanie jest mega łatwiejsze. No i wyszło mi to obcinanie tak na prosto... hmmm... miałam obciąć po 2 cm z każdego kawałka wziętego w palce a wyszło, jakby to powiedzieć... no, te najdłuższe ucięły się o jakieś 10 cm ;) teraz Julcia ma włoski za ramiona. Szkoda mi było potem patrzeć, że aż tak je skróciłam. Rosły sobie w taki klin, nigdy wcześniej nożyczek nie widziały więc każdy miał inną długość i poranne czesanie skołtunionych loków to był po prostu koszmar. Zaczęłam ciąć jak siedziała w wannie, powiedziałam, że ma się odwrócić i siedzieć grzecznie. Nie chciałam by widziała co robię, bo ZAWSZE odkąd pamiętam na słowa "obetniemy troszkę włoski?" był głośny protest, tudzież płacz a teraz jak już zaczęłam ciąć i w końcu zobaczyła, że kępki włosów leżą z boku wanny, o dziwo - ucieszyła się i powiedziała "włoski będą krótkie:)" Potem poleciała do Sławka pochwalić się nową fryzurą "Masz krótkie włoski! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz