środa, 13 kwietnia 2011

przedszkolne przypadki

Od poniedziałku siedzimy sobie w domu - siedzimy, bo Julka tak skoczyła w przedszkolu, że nie może chodzić :/ a tyle razy mówiłam: "nie skacz, bo zrobisz sobie krzywdę" no i wyszło w końcu. W poniedziałek jak ją odbieraliśmy razem ze Sławkiem to pani nas przywitała z karteczką Accident Report i nerwowo zaczęła wyjaśniać co się stało... że Julia skoczyła z drewnianego klocka, że uderzyła się w nogę, że w zasadzie nic jej nie jest ale Julia jest "quite distressed" (po tych słowach już wiedziałam, że będzie mega ryk) i że noga nie jest złamana, zrobili jej zimny kompres i musi odpocząć, że noga raczej nie jest skręcona, bo stopa uderzyła płasko o podłoże ale żeby ją poobserwować. Bidula nie miała siły nawet pokuśtykać do nas, płakała i stała czekając aż się ją stamtąd zabierze :(
No i tak ją obserwujemy już trzeci dzień, poprawa znikoma... Jutro muszę zadzowonić do przychodni i umówić ją na emergency appointment, bo zwykłych już nie ma w tym tygodniu. Tak odwlekaliśmy tego lekarza, bo ani nie widać jakiegoś siniaka, no czuć, że tkanki na piszczeli są opuchnięte, ale gołym okiem nie widać opuchlizny więc mieliśmy nadzieję, że jej przejdzie. Ale nie przechodzi. Acha, dzisiaj rano się skarżyła,m że ją kostka boli a wcześniej tylko mówiła, że piszczel :/

Tak więc Julka cały boży dzień siedzi i ogląda bajki :| albo gra na moim telefonie :| do toalety muszę ją zanieść, z pokoju do pokoju trzeba ją zanieść - no czasem szoruje dupskiem po podłodze trzymając lewą nogę w górze ale już na łóżko sama nie wejdzie, bo krzyczy, że je boli i że trzeba jej pomóc.


A dzisiaj w przedszkolu mieli Easter Egg Hunt - tak na to czekała, ja zresztą też, bo bym zobaczyła jak wygląda ta brytyjska tradycja wielkanocna a tu d**a, siedzimy w domu i się kisimy :/

2 komentarze:

  1. Bidulka mała :( Uściski dla niej cieplutkie!!! Mam nadzieję, że to nie będzie nic poważnego!
    Gosiu potrzebuję Waszego adresu :) Anioł czeka na nowy domek :) Wyślę go niestety dopiero po weekendzie, bo dziś wyjeżdżamy i wracamy dopiero w niedzielę. Mam cichą nadzieję, że się spodoba i szybko się zadomowi ;)
    Wyślij dane na mój e-mail: kaska0110@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj wspolczuje... stresu Julci i jej bolu oraz Wam przezyc... ;((((((( szybko wracaj do zdrowia slodki przedszkolaku! Buziaki
    Kasia

    OdpowiedzUsuń