niedziela, 3 kwietnia 2011

tak, nijak...

dzisiaj jest w UK Dzień Matki. Jak go spędziłam?

Podałam rano śniadanie, pozmywałam, zmieniłam pościel, wstawiłam pranie [spacer po parku jako miły przerywnik], podałam obiad, zrobiłam sobie sama super kawę, wyprasowałam stertę ciuchów, powiesiłam wyprane rzeczy, przyszyłam wieszaczek do kurtki, zrobiłam kanapki do pracy [nie swojej, skądże, przecież jej ciągle nie mam], posprzątałam w kuchni, pozamiatałam, umyłam podłogę a na koniec się poryczałam ;(

jaka matka, takie jej święto, czyż nie...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz