środa, 15 czerwca 2011

progress

czas płynie jakby trochę szybciej odkąd pracuję ;) to już 4 tydzień odkąd zaczęłam - dacie wiarę? ;P mialam ostatnio szkolenie na jeden z modeli telefonów Sony Ericsson, niestety nie dane mi było jeszcze na nim popracować, bo następnego dnia znowu przyszło kilka pudeł androidów htc i jakby przestało ich brakować ;) mam jednak nadzieję, że przyjrzę się tym SE wkrótce dużo bliżej niż HTC

Julia po przedszkolu jest odbierana przez opiekunkę - znowu obyło się bez fochów, płaczy etc. tak samo jak zaczynała przedszkole - po prostu przyjęła do wiadomosci, że mama jej odebrać nie może, bo pracuje i zrobi to taka ciemnoskóra pani :) W domu u opiekunów ma dużo dzieci, z którymi może się bawić i są to głównie dzieci starsze od niej co, ku naszej uciesze, przekłada się również na rozwój języka angielskiego u niej - Julka zaczyna do mnie mówić po angielsku :D i jest w tym coraz bardziej smiała. Mogłaby mi oddać jednakże trochę swojej energi - wstaje cos wczesniej ostatnio, ok 7:30 - 8:00 a zdarzało się nawet o 7 rano i pół dnia skacze jakby miała sprężynę w ... pupie a popołudniu nie spi... Skąd ona ma tyle siły? no skąd? ja bez takiego skaknia mam dni, że ledwo patrzę na te telefony w pracy. Jula często zasypia w aucie jak jedzie po mnie ze Sławkiem i potem tylko takie "zwłoki" przenosimy do łóżka i spi do rana. Jak uda jej się jednak przespać po przyjsciu od opiekunów to jak wracam z pracy to słyszę "Mamoooo, chodź się przytulimy i poczytamy małe książki"  - sama mnie ciągnie do łózka, niemożliwe... :D

ja też juz przywykłam do nowego planu dnia :) w miarę... bo zazwyczaj brakuje mi czasu na zjedzenie sniadania... może i to się w końcu poprawi ;)

2 komentarze:

  1. Aż miło poczytać, super sobie radzicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no nie tak super, paznokcie mam od tygodnia nie pomalowane ;) i lazienka jakby zarasta brudem ;) ale jak wracam o 23-ej do domu to juz marze tylko o tym, zeby sie polozyc spac

    OdpowiedzUsuń