piątek, 30 września 2011

to już 5 lat...

...odkąd umarła częsć mnie.
...od kiedy mocno zweryfikowałam poglądy na otaczający mnie swiat
...

5 lat temu rozpadłam się na milion kawałków i do teraz próbuję pozbierać brakujące częsc. Czy kiedys się uda? pewnie nie, bo zawsze będę matką, która pochowała swoje dziecko. Takie życie.

i zdaje się tylko ja pamiętam o tym dniu, lepiej zapomnieć, nie wspominać, nie mówić, bo mniej boli (czy naprawdę?)

2 komentarze: