piątek, 17 kwietnia 2009

A teeny, tiny step ahead...

Wczoraj na drugim spotkaniu WW waga wskazała jedynie 1 funt mniej niż ostatnio, to tylko pół kilograma! ... buuuu, smutno mi, zdołowałam się i wkurzyłam, bo waga w domu pokazuje większy ubytek :( ale moja liderka mówi, że w domu mam się nie ważyć tylko u nich, bo ich waga jest baaardzo dokładna... szkoda tylko, że jestem ważona wieczorem a nie rano :( Naprawdę było mi wczoraj przykro po tym spotkaniu... Napewno lepiej pół kilo w dół niż jeden do góry no ale... 
w każdym razie nie poddaje się, nie rzuciałam się na czekoladę ze zdenerwowania :D Nie jadłam nic słodkiego od dwóch tygodni a w moim przypadku to nie lada wyczyn :)))
Liczę punkty dalej, na śniadanie zjadam płatki Kellogs (30g) z dwoma rodzajami wkrojonych owoców (kiwi i winogrono, kiwi i grejpfrut, ananas i kiwi) do tego 150ml odtłuszczonego mleka i 120ml soku pomarańczowego i wychodzi mi 3.5 punkty a nażarta jestem aż do popołudnia :) dzisiaj mam zamiar zrobić spaghetti wg ich przepisu, może zrobię też zdjęcie i wrzucę (?) zobaczymy... 
hmmm... tak mi przyszło głowy, że chyba coś mało kciuki za mnie trzymacie dlatego ta waga tam u nich taki mały spadek wskazywała :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz