We all fall to the floor at some point. It's how you pick yourself up. That's the real challenge. Isn't it?
czwartek, 25 czerwca 2009
yeah!
-4.5lbs w tym tyg co daje w sumie -18.5lbs od początku mojej "podróży" ze Strażnikami Wagi, je je je :D to już ponad 8 kg mniej mnie :D a w "nagrodę" że tyle udało mi się zjechać w tym tygodniu po spotkaniu poszłam do knajpy i kupiłam sobie chamskie, angielskie fish & chips - nawet punktów nie liczę, w końcu to nagroda ;)a do tego jestem w środku okresu więc tym bardziej cieszy mnie taki spadek wagi, yeah! byle tak dalej! mam zamiar do kolejnego spotkania zrzucić kolejne 2lbs co da w sumie -10% wagi poczatkowej (pierwsze -10% bo kilka ich przede mną ;) )
A że ostatnio u nas jest ciepło, a nawet gorąco jak dla mnie, bo ja z zimnolubnych raczej jestem, chodzę na dłuuugie spacery, robię swoje przysiady i może wreszcie wyciągnę dvd z pilatesem więc będzie komplet ;)
Trzymajcie kciuki! :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz